Twój partner w Marketingu i IT

Jak przenieśliśmy sklep internetowy na nowy rynek w jeden dzień — bez utraty pozycji w Google

Ekspansja na nowy rynek brzmi jak wielki projekt. Miesiące planowania, nowy zespół, nowa infrastruktura. W praktyce — przynajmniej od strony technicznej — można to zrobić znacznie sprawniej. Pokażemy Ci jak.

Klient chciał więcej. Rynek był tuż obok.

Nasz klient prowadził dobrze prosperujący sklep internetowy w Polsce. Po kilku latach budowania pozycji, bazy klientów i rozpoznawalności marki, przyszedł moment na kolejny krok — wejście na rynek sąsiedniego kraju.

Decyzja biznesowa była prosta. Produkt się sprawdzał, popyt istniał, logistyka była do ogarnięcia. Zostało tylko jedno pytanie: jak przenieść cały sklep — z jego historią, strukturą i zawartością — na nową domenę, w nowym języku, tak żeby od pierwszego dnia działał profesjonalnie?

I tu zaczął się nasz projekt.

Problem, którego nie widać gołym okiem

Sklep WooCommerce to nie tylko produkty i zdjęcia. To setki adresów URL, które Google indeksuje przez miesiące. To struktura kategorii, tagi, atrybuty produktów, strony informacyjne, strony koszyka i zamówień — każda z własnym adresem.

Gdy klient skopiował sklep na nową domenę, na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało dobrze. Produkty były, zdjęcia były, opisy były. Ale pod spodem — w adresach URL, w ustawieniach bazy danych, w strukturze linków — sklep nadal „myślał” po polsku.

Konkretnie: adresy kategorii zawierały polskie słowa. Strony systemowe WooCommerce (koszyk, zamówienie, konto klienta) miały polskie slugi. Nawet wewnętrzne identyfikatory w bazie danych wskazywały na oryginalną polską domenę — wszystkie 2756 rekordów.

Co to oznaczało w praktyce? Sklep działał, ale:

  • Adresy URL były po polsku na słowackiej domenie — sygnał dla Google że coś jest nie tak
  • Część linków wewnętrznych prowadziła w złe miejsca
  • Strona zamówień przy próbie wejścia pokazywała biały ekran
  • Kupony rabatowe nie działały, bo ich identyfikatory w bazie były pomieszane
  • Każda zmiana z osobna mogła coś popsuć, jeśli nie była skoordynowana z resztą

To jest właśnie ten rodzaj problemu, który jest niewidoczny dla właściciela sklepu, ale bardzo widoczny dla klientów — i dla algorytmów wyszukiwarek.

Jak do tego podeszliśmy

Zanim cokolwiek zmieniliśmy, zrobiliśmy pełny audyt. Napisaliśmy własne narzędzie diagnostyczne, które przeszło przez całą strukturę sklepu i wyciągnęło kompletną mapę: wszystkie adresy URL, wszystkie kategorie ze slugami, wszystkie tagi, atrybuty produktów, strony systemowe, menu nawigacyjne. Jeden plik, pełny obraz sytuacji.

Dzięki temu wiedzieliśmy dokładnie co jest do zmiany — zanim dotknęliśmy jakiegokolwiek ustawienia.

Co znaleźliśmy:

  • 9 kategorii produktów z polskimi slugami w adresach URL
  • Kilkadziesiąt tagów produktów po polsku
  • 4 strony systemowe WooCommerce z polskimi adresami
  • Uszkodzone ustawienie bazy permalinków (efekt nieudanej wcześniejszej próby naprawy)
  • 2756 rekordów w bazie wskazujących na starą domenę

Następnie przygotowaliśmy plan zmian w odpowiedniej kolejności — bo kolejność tutaj ma znaczenie. Zmiana slugów bez wcześniejszego przygotowania przekierowań oznaczałaby że wszystkie stare linki przestają działać natychmiast.

Dlatego najpierw przekierowania, potem zmiany w bazie, na końcu odświeżenie ustawień.

Wykonanie — krok po kroku

Całą operację podzieliliśmy na etapy, żeby w razie problemów móc cofnąć każdy z nich osobno. Przed startem — pełny backup bazy danych. Zasada jest prosta: jeśli coś pójdzie nie tak, przywrócenie zajmuje 60 sekund.

Zmiany w bazie danych wykonaliśmy przez precyzyjne zapytania SQL — każde adresowane do konkretnego rekordu po jego unikalnym identyfikatorze. Żadnych operacji „na ślepo”, żadnego masowego nadpisywania. Każda zmiana była weryfikowalna i odwracalna.

Przekierowania 301 skonfigurowaliśmy tak, żeby każdy stary polski adres URL automatycznie prowadził do nowego słowackiego odpowiednika. To ważne nie tylko dla użytkowników którzy mają zapisane stare linki — to przede wszystkim sygnał dla Google że strona się przeprowadziła, a nie zniknęła.

Na końcu naprawiliśmy uszkodzone ustawienie permalinków i oczyściliśmy bazę ze wszystkich śladów starej domeny.

Wynik

Sklep działa. Po słowacku, z słowackimi adresami URL, z działającą stroną zamówień, działającymi kuponami i poprawną strukturą dla wyszukiwarek.

Cała operacja techniczna — od audytu do weryfikacji — zajęła jeden dzień roboczy.

Klient zyskał:

  • Czystą strukturę URL gotową do indeksowania przez Google na nowym rynku
  • Działające przekierowania 301 chroniące każdy link który mógł być już gdzieś opublikowany
  • Naprawione funkcje sklepu — zamówienia, kupony, konta klientów
  • Bazę danych bez śladów poprzedniej domeny
  • Spokój głowy — wiedząc że sklep jest przygotowany technicznie pod SEO od pierwszego dnia

Co z tego wynika dla Ciebie

Ekspansja na nowy rynek to nie tylko tłumaczenie treści. To też techniczna struktura sklepu, która albo wspiera Twoje działania SEO, albo je sabotuje — często w sposób niewidoczny na pierwszy rzut oka.

Jeśli planujesz wejście na nowy rynek z istniejącym sklepem, lub właśnie uruchomiłeś nową wersję językową i coś nie działa tak jak powinno — chętnie zerknę na Twoją sytuację.

Pierwszy krok to zazwyczaj właśnie audyt. Zajmuje godzinę i daje pełny obraz tego, co wymaga uwagi.


Masz podobny projekt? Napisz do nas.

Krzysztof Skrzypek

Krzysztof Skrzypek

Właściciel Centrum SEO • Strateg E-commerce

W branży marketingu internetowego działam od 8 lat. W 2018 roku założyłem Centrum SEO, by pomagać firmom zamieniać ruch w realne zyski. Specjalizuję się w łączeniu technologii (WordPress/WooCommerce) ze skuteczną strategią sprzedaży. Nie wierzę w "magiczne sztuczki" – tylko w twarde dane i analitykę.