Wrzucasz surowy tekst z AI i merytorykę — my zdejmujemy z niego wszystko, co zdradza maszynę: równy rytm zdań, „warto zaznaczyć", puste przymiotniki i akapity, które kończą się niczym. Zostaje treść, która brzmi jak Twoja firma i którą da się opublikować bez poprawek. Piszemy też od zera, gdy wsadu nie ma. Nie po jednym słowie. Po zestawie nawyków, które AI powtarza w każdym tekście, i które po trzecim akapicie zaczynają męczyć. To jest dokładnie to, co zdejmujemy z Twojego wsadu. Model utrzymuje równy, kołyszący rytm. Człowiek pisze inaczej: raz zdanie na cztery słowa, raz na trzydzieści. Ta nierówność to główny powód, dla którego jeden tekst czyta się gładko, a drugi usypia. Formuły, które nic nie wnoszą, a zajmują miejsce. W polskich tekstach z AI wracają w kółko te same: „Najwyższa jakość", „kompleksowe rozwiązania", „indywidualne podejście". Każdy konkurent napisał to samo, więc czytelnik przewija dalej. Konkret — liczba, termin, nazwa, sytuacja — robi całą różnicę. Model chętnie rozbija myśl na sześć punktów, bo to bezpieczniejsze niż poprowadzenie argumentacji. Efekt: tekst wygląda na uporządkowany, ale nie przekonuje, bo nic z niego nie wynika. Ten sam tekst mógłby stać na stronie kancelarii, hurtowni i studia paznokci. Nie ma w nim niczego, co należałoby wyłącznie do Ciebie — ani słownictwa, ani sposobu mówienia o kliencie. Ostatnie zdanie streszcza to, co już przeczytałeś, zamiast pchnąć Cię do następnego akapitu. Tekst stoi w miejscu, choć formalnie wszystko się zgadza. To nie jest zarzut wobec AI. Model świetnie radzi sobie z pierwszą wersją, ze strukturą i z tempem — dlatego sami z niego korzystamy i dlatego nasza stawka jest taka, a nie trzy razy wyższa. Problem zaczyna się tam, gdzie surowy wynik idzie prosto do publikacji: czytelnik wyczuwa schemat, nawet jeśli nie umie go nazwać, i przestaje ufać temu, co czyta. Redakcja to ten jeden brakujący etap — zwykle kilkanaście minut pracy na tysiąc znaków, a różnica jest widoczna od pierwszego akapitu. Fragment z zapytania od firmy hydraulicznej. Po lewej to, co wyszło z modelu. Po prawej to, co odesłaliśmy. Merytoryka ta sama — zmienia się wyłącznie sposób, w jaki jest podana. W dzisiejszych czasach obecność w internecie jest kluczowa dla każdej firmy. Warto zaznaczyć, że profesjonalna strona internetowa to nie tylko wizytówka, ale również skuteczne narzędzie sprzedażowe. Nasza firma oferuje kompleksowe rozwiązania dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego klienta. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu jesteśmy w stanie zapewnić najwyższą jakość świadczonych usług. Podsumowując, inwestycja w stronę internetową to krok, który z pewnością przyniesie wymierne korzyści. Klient, któremu o dwudziestej drugiej pęka rura, nie zadzwoni pod numer, którego nie znajdzie. Strona ma w tej sytuacji jedno zadanie: pokazać, że odbierasz telefon i że jesteś w tej samej dzielnicy. Dlatego zaczynamy od trzech rzeczy — numeru widocznego bez przewijania, zakresu usług napisanego językiem klienta i zdjęć z Twoich realnych zleceń zamiast fotografii ze stocka. Reszta może poczekać do drugiego etapu. Te trzy rzeczy decydują o tym, czy telefon zadzwoni w ogóle. Przykład poglądowy, zbudowany na typowym zapytaniu — realne fragmenty klientów pokazujemy wyłącznie za ich zgodą. Chcesz zobaczyć to na swoim tekście? Prześlij jeden akapit, odeślemy go zredagowany, bez zobowiązań. Najczęściej zaczyna się od redakcji, bo tam jest najszybszy zwrot z pieniędzy. Ale jeśli w połowie projektu okaże się, że czegoś w ogóle nie ma napisanego, nie odsyłamy Cię do kolejnego wykonawcy. Rdzeń oferty. Ty dajesz merytorykę i surowy tekst, my robimy z tego rzecz gotową do publikacji. Gdy nie ma wsadu albo temat wymaga researchu, którego model nie udźwignie sam. Osobna specjalność, bo tu liczy się powtarzalność przy dużej liczbie tekstów. Nie musisz wybierać na starcie. Zwykle zaczynamy od jednej paczki tekstów do redakcji, a zakres poszerza się sam, kiedy widać, że rzecz działa. Największa wartość w stałej współpracy nie bierze się z samej redakcji, tylko z tego, że po kilku tekstach nie musisz już niczego tłumaczyć. Dlatego pierwsze zlecenie traktujemy jako kalibrację. Przysyłasz jeden tekst. Odsyłamy go zredagowany, żebyś zobaczył warsztat, zanim cokolwiek zamówisz i zanim ustalimy stawkę. Ustalamy formę zwracania się do czytelnika, słownictwo branżowe, rzeczy zakazane i to, czym firma faktycznie się różni. Jedna strona, do której wracamy przy każdym tekście. Praca na Twoim wsadzie. Merytoryki nie wymyślamy — jeśli czegoś nie rozumiemy albo coś się nie zgadza, pytamy zamiast zgadywać. Dostajesz tekst gotowy do publikacji, a na życzenie także wersję z komentarzami, co i dlaczego zmieniliśmy. Jedna runda poprawek jest w cenie. Ustalamy stały cykl: ile tekstów tygodniowo, w jakie dni wpadają, kiedy wracają. Bez dopytywania się z obu stron. Merytorykę zostawiamy Tobie — i tak ma być. Ty wiesz, jak działa Twoja branża, ile realnie trwa usługa i czego klienci pytają na telefonie. My odpowiadamy za to, żeby ta wiedza dała się przeczytać. Jeśli w tekście pojawi się liczba, termin albo obietnica, których nie ma w Twoim wsadzie, nie dopisujemy ich od siebie — zaznaczamy lukę i pytamy. To jest jedyny sposób, żeby redakcja nie zamieniła się w wymyślanie faktów, co przy tekstach generowanych zdarza się notorycznie. Przy pięciu tekstach miesięcznie wszystko jedno, kto je robi. Problem zaczyna się przy pięćdziesięciu — i wtedy okazuje się, że wąskim gardłem nie jest pisanie, tylko powtarzalność i dostępność. Możesz i przy mniejszym wolumenie to bywa najlepsze rozwiązanie — mówimy to wprost, zamiast udawać, że jest inaczej. Dobry freelancer jest tańszy w obsłudze, szybciej się dogaduje i nie ma nad sobą struktury do utrzymania. Różnica pojawia się w trzech momentach, i zwykle nie widać ich na starcie: kiedy wolumen skacze dwukrotnie w jednym tygodniu, kiedy jedna osoba znika na dwa tygodnie w środku projektu, i kiedy po pół roku trzeba wyrównać styl w stu tekstach napisanych w różnym czasie. Za to się u nas płaci — nie za samo redagowanie akapitu. Jeżeli Twoja skala tego nie wymaga, powiemy Ci to na etapie wyceny i nikt nie będzie Cię do niczego przekonywał. Większość zleceń copywriterskich kończy się dokumentem, który ktoś po Twojej stronie musi jeszcze przekleić, sformatować i poustawiać. My tego etapu nie oddajemy Tobie, bo na co dzień budujemy sklepy i strony na tych systemach. Kilkaset kart produktowych naraz, ze spójną strukturą: krótki opis do listingu, pełny opis, parametry. Pracujemy na eksporcie z Twojego sklepu i oddajemy plik gotowy do zaimportowania albo wgrywamy treść bezpośrednio. To zwykle największy niewykorzystany zasób w sklepie — kategorie łapią frazy z realną intencją zakupu, a stoją puste. Piszemy je tak, żeby obsługiwały klienta i wyszukiwarkę naraz, bez ściany tekstu pod produktami. Trzydzieści wariantów tego samego produktu nie potrzebuje trzydziestu identycznych opisów — potrzebuje jednego dobrego i różnic wyłuszczonych tam, gdzie mają znaczenie. Duplikaty treści w sklepie potrafią kosztować widoczność, więc pilnujemy tego od razu. Wgrywamy treści do WordPressa, ustawiamy tytuły i opisy w wtyczce SEO, sprawdzamy render na stronie. Dostajesz gotową podstronę, nie dokument — i nikt u Ciebie nie traci na tym dnia pracy. To wynika po prostu z tego, czym się zajmujemy. CentrumSEO to agencja WordPress i WooCommerce — piszemy własne wtyczki i motywy, prowadzimy sklepy od strony technicznej i robimy audyty SEO. Treść jest u nas jednym z elementów tej samej układanki, a nie usługą doklejoną z boku. W praktyce znaczy to tyle, że jak w trakcie pisania opisów zobaczymy, że kategorie w ogóle nie są zindeksowane albo że szablon produktu gubi nagłówki — powiemy Ci o tym, zamiast pisać w próżnię. Tak, jak przyjęło się w branży — płacisz za objętość, nie za godziny, więc z góry wiesz, ile będzie kosztowała paczka. Stawkę ustalamy po zobaczeniu Twojego tekstu, bo redakcja czystego wsadu i ratowanie tekstu pisanego przez kogoś innego to dwie różne prace. Masz wsad z AI i merytorykę. To jest ten wariant z ogłoszeń o współpracę. od 5 zł nettoza 1000 zzs · im większy wolumen, tym niższa stawka Nie ma wsadu albo temat wymaga researchu i rozmowy z Tobą. Wycena indywidualnaza tekst lub za 1000 zzs — jak wolisz Powtarzalny wolumen co miesiąc, sklep z dużym katalogiem, kilka marek naraz. Wycena indywidualnastawka spada wraz z wolumenem Zanim cokolwiek ustalimy, prześlij jeden tekst — odeślemy go zredagowany i dopiero na tej podstawie podamy stawkę. To uczciwsze dla obu stron niż kwota podana w ciemno. Zaczynamy od 5 zł netto za 1000 znaków ze spacjami i w górę — im lepszy warsztat jest w danym tekście potrzebny, tym wyżej. Na kwotę wpływa przede wszystkim stan wsadu: czysty tekst z modelu z sensowną merytoryką redaguje się szybko, tekst po kilku rękach i bez konkretów trzeba w praktyce napisać od nowa. Do tego dochodzi branża, termin i wolumen — przy stałym strumieniu tekstów stawka schodzi w dół. Konkretną kwotę podajemy po zobaczeniu jednego Twojego tekstu, nie wcześniej. Tak i wolimy tak zaczynać. Przyślij jeden tekst — najlepiej reprezentatywny, nie najłatwiejszy — a odeślemy go zredagowany, bez opłat i bez zobowiązań. Na życzenie dorzucamy wersję z komentarzami, co i dlaczego zmieniliśmy. Dopiero na tej podstawie rozmawiamy o stawce i o wolumenie. To jedyny sensowny sposób oceny warsztatu; portfolio pokazuje teksty wybrane przez wykonawcę, próbka pokazuje pracę na Twoim materiale. Ludzie — każdy tekst przechodzi przez redaktora, nie przez kolejny prompt „przepisz to naturalniej". Przy większych paczkach nad jednym projektem pracuje kilka osób, ale zawsze na tej samej karcie stylu i słowniku, żeby dwudziesty tekst brzmiał jak pierwszy. Masz jedną osobę kontaktową i nie musisz się orientować, kto akurat co robi. Nie zmyślamy jej — i to jest świadoma decyzja. Merytorykę zapewniasz Ty, bo to Ty wiesz, ile trwa Twoja usługa i czego pytają klienci. Jeśli w tekście trafimy na coś, co się nie klei, na lukę albo na liczbę bez pokrycia, zaznaczamy to i pytamy, zamiast dopisywać od siebie. Przy tekstach generowanych to kluczowe, bo model potrafi wstawić wiarygodnie brzmiący fakt, którego nikt nie sprawdził. Nie składamy takich obietnic i uważamy, że nikt uczciwy nie powinien. Detektory mylą się w obie strony — potrafią oznaczyć tekst napisany ręcznie jako maszynowy i odwrotnie — więc gwarancja na ich wynik byłaby gwarancją na loterię. Odpowiadamy za coś, co da się sprawdzić: że tekst czyta się naturalnie, ma spójny głos marki, niesie konkret i spełnia wytyczne Google dotyczące treści tworzonych z myślą o ludziach. To ostatnie ma realne przełożenie na widoczność; wynik detektora nie ma żadnego. Standardowo do 48 godzin od przyjęcia zlecenia przy typowej paczce. Przy stałej współpracy ustalamy rytm — na przykład teksty wpadają w poniedziałek, wracają w czwartek — i wtedy nie trzeba niczego za każdym razem uzgadniać. Duże paczki, kilkaset opisów produktów naraz, rozkładamy na transze, żebyś mógł publikować, zanim całość będzie gotowa. Tryb pilny jest możliwy i wyceniany osobno. Tak, wszystko trzy. Działamy B2B, wystawiamy fakturę VAT, podpisujemy umowę o współpracy i NDA, jeśli materiały są poufne. Prawa do tekstów przechodzą na Ciebie — nie zostawiamy sobie niczego, czym można by później związać Ci ręce. Sama redakcja jest niezależna od systemu — przyjmujemy tekst w dowolnej formie i w takiej też możemy go oddać. Różnica dotyczy publikacji: przy WordPressie i WooCommerce wgrywamy treść bezpośrednio na stronę, ustawiamy znaczniki i sprawdzamy render, bo to nasze codzienne środowisko. Przy innych systemach oddajemy gotowy plik albo arkusz do importu, a wgranie zostaje po Twojej stronie. Bez opłat, bez zobowiązań i bez rozmowy handlowej na wstępie. Zobaczysz warsztat na własnym materiale, a my zobaczymy, z czym mamy do czynienia — i dopiero wtedy podamy stawkę za 1000 znaków oraz realny termin.Twój wsad, nasza redakcja. Tekst, po którym nie widać, że zaczął go model.
Po czym czytelnik poznaje, że tekst pisał model
Wszystkie zdania tej samej długości
Zwroty-wypełniacze
Deklaracje zamiast dowodów
Lista zamiast argumentu
Zero głosu marki
Akapity kończące się niczym
Ten sam akapit, dwie wersje
Co dokładnie się zmieniło
Od redakcji Twojego wsadu po tekst pisany od zera
Redakcja i humanizacja AI
Teksty pisane od zera
Sklep: produkty i kategorie
Pierwszy tekst ustawia wszystkie następne
Próbka
Karta stylu
Redakcja
Zwrot i uwagi
Rytm pracy
Co się zmienia, gdy tekstów jest naprawdę dużo
„Ale przecież mogę wziąć jednego copywritera z ogłoszenia"
Treść, która trafia na stronę, a nie do pliku
Opisy produktów w paczkach
Opisy kategorii pod frazy zakupowe
Warianty bez powielania treści
Publikacja po naszej stronie
Rozliczenie za 1000 znaków ze spacjami
Redakcja i humanizacja
Wyślij tekst na próbę
Tekst pisany od zera
Poproś o wycenę
Stała współpraca
Porozmawiajmy o współpracy
Co przesuwa stawkę w górę i w dół
Redakcja tekstów AI — częste pytania
Prześlij jeden tekst. Odeślemy go zredagowany.